Znaki Pana Śliwki
Scenografia życia codziennego
Grupy Wiekowe
Zagadnienia edukacyjne
Jak oddać całą prozę rzeczy w małym znaczku? Tajemnicę tę bez wątpienia zgłębił Karol Śliwka, twórca niektórych z najbardziej kultowych logotypów w historii polskiego designu. W filmowej opowieści o nim poznamy cały proces – od narodzin miłości do sztuki po status świadomego artysty; od rysunku w pamięci po symbol. Ten wyjątkowy życiorys plastyczny legendy polskiego projektu graficznego warto zobaczyć na wielkim ekranie.
Zapisz się na nasz newsletter!Zobacz zwiastun filmu „Znaki Pana Śliwki”:
Życiorys plastyczny. O czym jest film „Znaki Pana Śliwki”?
Kultowe logotypy np. słynną „skarbonkę” banku PKO czy logo Wydawnictwa Szkolnego i Pedagogicznego zna każdy, jednak nie każdy zna nazwisko ich autora. „Znaki Pana Śliwki” to biograficzna opowieść kolażowa o Karolu Śliwce – grafiku i projektancie znaków, które zadomowiły się w krajobrazie PRL-u. Film składa się z archiwalnych nagrań, fragmentów kronik filmowych, ale też momentów z prywatnego życia, które twórca chętnie rejestrował kamerą. Dokumentalna forma pozwala oddać ducha Karola Śliwki i zarysować portret rzemieślnika-artysty – niewyniesionego na piedestał, skupionego przede wszystkim na pracy, z powagą traktującego każde zlecenie i proces tworzenia symbolu kondensującego większą całość. To właśnie znaki spajają film, stanowią jego oś oraz wielką pasję wpisaną w codzienność bohatera.

Wyjście do kina będzie niepowtarzalną okazją do zobaczenia procesu twórczego grafika, którego spuścizna – liczne logotypy, znaczki pocztowe, plakaty, okładki, etykiety i opakowania – stała się częścią naszego kodu kulturowego. Wpisane w rzeczywistość PRL-u, dobrze znane naszym rodzicom i dziadkom znaki zyskały uznanie także w świecie projektowania. Łączą świat wielkiego designu z codziennym doświadczeniem: wizytą w banku, zakupami czy sięganiem po produkty obecne w niemal każdym domu. Twórcom filmu udaje się połączyć te dwie sfery poprzez postać głównego bohatera i pokazanie jego jednoczesnej zwyczajności oraz nadzwyczajności.
Film budzi uczucie swojskości i stawia ważne pytania o piękno, znaczenie obcowania ze sztuką, miejsce pasji w życiu codziennym. Wrażliwość twórców i sposób prowadzenia tej opowieści sprawiają, że warto polecić go bardzo różnym widzom. Polecam ten film nie tylko uczniom szkół plastycznych czy miłośnikom polskiego designu, lecz wszystkim amatorom dobrego kina i historii, których poznawanie sprawia przyjemność.

Hołd dla sztuki użytkowej
„Ja wiszę na ulicy, w sklepach i mieszkaniach” mówi Karol Śliwka w jednym z wywiadów. Artysta opowiadał się po stronie sztuki będącej częścią codzienności, a nie artefaktem przeznaczonym wyłącznie do oglądania w muzeum. Świadomość, że tworzone przez niego grafiki stają się elementem powszedniego doświadczenia, sprawiała, że do swojej pracy podchodził z ogromną starannością. Dzięki temu jego projekty okazały się ponadczasowe i pozostają w obiegu do dziś.
W filmie obserwujemy nie tylko życie Karola Śliwki, ale też zmieniającą się pozycję artysty we współczesnym świecie. Po seansie warto zachęcić uczniów do refleksji nad znaczeniem sztuki w codziennym życiu, nad kreatywnością obecnej reklamy i nad otaczającymi nas logotypami czy grafikami sprzedażowymi. Można przywołać przykłady znaków rozpoznawalnych i mijanych każdego dnia oraz zastanowić się wspólnie nad ich wartością estetyczną. To również ważny punkt wyjścia do rozmowy o tym, czy przywiązujemy wagę do otoczenia i czy piękno jest dla nas istotne, a także o statusie twórcy, kreatywności i oryginalności w świecie coraz silniej zalewanym przez treści generowane przy użyciu AI.

Na oko artysty
Film daje możliwość usłyszenia od samego Karola Śliwki, jak wygląda jego proces twórczy, co go inspiruje i skąd bierze się nieustanny przymus kreowania oraz wymyślania nowych form. Jego kreatywność rodzi się z uważnej obserwacji otoczenia i wrażliwości na szczegół. Śliwka określał siebie jako artystę czerpiącego z przyrody, codzienności i kontaktu z innymi ludźmi. Ta uważność sprawia, że nieustannie projektuje w wyobraźni nowe znaki i formy. W ten sposób rodzi się zalążek pomysłu, który rozpoczyna często długą i żmudną pracę nad emblematem, ikoną czy logotypem reprezentującym firmę, produkt lub wydarzenie.
Film może stać się inspiracją do ćwiczeń kreatywnych, działań projektowych czy tworzenia plakatów – warto wykorzystać ten potencjał podczas lekcji. Obserwacja procesu twórczego może być również punktem wyjścia do rozmowy o napięciu między rolą artysty i rzemieślnika, nad którym sam Karol Śliwka wielokrotnie się zastanawiał.

Prywatne wszechświaty w obiektywie
Imperatyw tworzenia i utrwalania rzeczywistości, połączony z fascynacją nowymi technologiami, sprawiał, że Karol Śliwka często sięgał po kamerę. Bezcenne dziś materiały tworzą intymny obraz codziennego życia rodzinnego złożony z prostych czynności i wspólnego celebrowania ważnych chwil. Widzimy dokumentację spacerów, odpoczynku na ukochanej działce czy rodzinnych spotkań przy wspólnym stole. Na nagraniach słychać śmiech, widać szczerą radość z bycia razem oraz ważne momenty z życia rodziny. Ta „zwykłość” jedynie pozornie kontrastuje z portretem uznanego twórcy i pasjonata. W połączeniu z ujmującą osobowością grafika składa się na przejmującą, a zarazem kojącą opowieść, w której prostota i codzienność stają się największą wartością.
„Znaki Pana Śliwki” w kinach od 15 maja!
Jagoda Roszak
