Blog

Zima pod znakiem wrony

Wyobraźnia jako język oporu

„(…) jeszcze dzierżymy ruiny świątyń widma ogrodów i domów / jeśli stracimy ruiny nie pozostanie nic” – relacjonuje kronikarz w „Raporcie z oblężonego miasta” Zbigniewa Herberta. Warszawie w „Zimie pod znakiem wrony” Kasi Adamik pozostało niewiele więcej. Obrazy rozpływające się w śnieżnej zadymce, widma i widziadła. Ale to więcej niż nic. To już całkiem dużo. Przecież, jak zauważa jeden z bohaterów filmu, siłą zdolną pokonać komunizm, jest wyobraźnia.

Czytaj dalej