Grupy Wiekowe
Zagadnienia edukacyjne
Fabuły „Odysei” nikomu streszczać nie trzeba. Najnowsza adaptacja Homeryckiego eposu w reżyserii wizjonera Christophera Nolana jest daleka od banału i z pomocą antycznego mitu opowiada przede wszystkim o współczesności. Czy taka „Odyseja” ma potencjał szkolny?
Zapisz się na nasz newsletter!Zobacz zwiastun filmu „Odyseja”:
Czy „Odyseja” Christophera Nolana to dobry film dla szkół?
Film stawia wiele wyzwań nauczycielom, którzy chcieliby obejrzeć go z uczniami. Po pierwsze, trwa bite trzy godziny. Bardziej efektywna może okazać się praca na wybranych fragmentach i scenach niż na całości. Po drugie, Nolanowska „Odyseja” wcale nie jest łatwym filmem. Bez znajomości mitologii można zgubić się w nielinearnej narracji i nie zauważyć, co i dlaczego pozmieniał reżyser. Nolan w swoich inspiracjach sięga po liczne akademickie interpretacje eposu oraz dość hermetyczne podania historyczne. Po trzecie, film ma sporo brutalnych scen i elementy rodem z kina grozy, otrzymał też sugerowaną kategorię wiekową R (tylko dla dorosłych). Z tych względów nadaje się głównie do starszych uczniów szkół ponadpodstawowych; czyli nie do tych klas, w których zgodnie z podstawą programową przerabia się antyk.
Jeśli powyższe wyzwania Was nie zniechęcają, to naprawdę warto wyruszyć z uczniami w Nolanowską podróż do Itaki. Jeden z najpopularniejszych reżyserów na świecie nakręcił epickie, bijące rekordy popularności widowisko na podstawie antycznego tekstu: nie wiadomo, kiedy znów cały świat będzie na taką skalę zaczytywał się w Homerze. Wszyscy nauczyciele przedmiotów humanistycznych powinni być za to wdzięczni, bo to doskonała okazja do tego, by zainteresować uczniów starożytnością, kulturą europejską, mitem. Kreatywne podejście do tekstu źródłowego również jest tutaj na plus, bo film prowokuje do dyskusji, zachęca do formułowania mocnych opinii i rezonuje ze współczesną wrażliwością. Nolan zachował się jak grecki aoida: dostosował znaną opowieść do potrzeb swojej publiczności, przefiltrowując „Odyseję” przez problemy naszej epoki i udowadniając, że mity są żywe, ruchome, płynne.
„Odyseja” jako opowieść o wojennej traumie
Tak bogatego w znaczenia tekstu jak „Odyseja” nie da się przenieść na ekran bez strat. Reżyser podjął słuszną artystycznie decyzję, narzucając historii Odyseusza pewną określoną interpretację. Skupia się przede wszystkim na jego doświadczeniach wojennych. Długi powrót do domu antycznego herosa staje się w filmie symbolem powolnego dochodzenia do siebie po traumie. Film ma poważny charakter i melancholijną atmosferę, dla wzmocnienia przesłania reżyser ograniczył humor obecny w oryginalne.
Nolan nie jest bynajmniej osamotniony w swojej interpretacji. O Odyseuszu jako weteranie wojennym, który po Troi potrzebuje kolejnych dziesięciu lat na odbudowanie swojego świata i odnalezienie drogi do samego siebie, pisał także amerykański psychiatra Jonathan Shay. W swojej pracy „Odysseus in America” zaproponował tezę, że historia króla Itaki celnie oddaje doświadczenie żołnierza z PTSD: rozpad, zaniki pamięci, rwany obraz świata, niemożność powrotu do tego, co było. W antycznej Grecji, w której większość mężczyzn zaznała losu żołnierza, „Odyseja” recytowana przez aoidów pełniła funkcję katartyczną. W szkole film będzie stanowił ciekawy kontekst do analizowania literatury wojennej i po-wojennej. Skoro Pokolenie Kolumbów utożsamiało się z postacią Ikara, to czemu nie spojrzeć na tych, którzy II wojnę przetrwali, jak na Odysów uparcie powracających do swojej Itaki?

„Odyseja” jako opowieść o lęku przed obcym i gościnności
Wyrzuty sumienia Odyseusza są równie silnym motorem napędowym akcji, co chęć powrotu do domu. U Nolana bohater czuje się odpowiedzialny za zniszczenie Troi, której masakrę widział na własne oczy. To on był przecież pomysłodawcą podarowania Trojańczykom niesławnego konia. Okrutny i podstępny fortel zrobił coś więcej, niż zapewnienie nieuczciwego zwycięstwa: złamał xenię, uświęcone Zeusowe prawo gościnności. Ten grzech prześladuje Odysa przez całą podróż, a samo łamanie reguł gościnności zostaje odmienione przez wiele przypadków w filmie.
Zalotnicy nachodzący pałac Penelopy nadużywają jej gościnności, wiedząc, że zgodnie z zasadami xenii kobieta nie może ich po prostu przegonić bez powodu. Cyklop Polifem budzi współczucie: drużyna Odyseusza wprasza się do jego jaskinii i oślepia, bez wcześniejszej próby porozmawianią z fantystyczną istotą (inaczej niż w eposie), widząc w nim tylko nierozumnego potwora. Ciekawej interpretacji podlega także postać czarodziejki Kirke, która zamienia w świnie włamujących się do jej domu w poszukiwaniu jedzenia żołnierzy. Robi to ze strachu przed krzywdą, jakiej mogłaby doznać z ich strony; twierdzi przy tym, że jej czary tylko zdjęły z mężczyzn „ludzką maskę”, że ujawniły ich prawdziwą naturę. Tutaj ciekawym kontekstem będzie powieść „Kirke” Madeline Miller – proponująca feministyczne odczytanie tej postaci, popularna na książkowych socjal mediach i z pewnością znana czytającym nastolatkom.
Dlaczego xenia jest tak ważna dla szczęśliwego społeczeństwa? Bycie gościnnym oznacza bycie otwartym na drugiego człowieka. Brak strachu przed obcym i życzliwość. Wzajemne wsparcie i zaufanie. Pogwałcenie zeusowego prawa to złamanie społecznej umowy o wspólnym troszczeniu się o siebie. Gość przestaje być kimś, kogo zaprasza się do domu, a staje się potencjalnym niebezpieczeństwem; innym, którego należy się bać.
„Odyseja” jako opowieść o schyłku epoki i przemijaniu
Złamanie podstawowych zasad wyznawanych przez społeczeństwo prowadzi do jego rozpadu. Zasady działają przecież wtedy, kiedy obie strony ich przestrzegają – jak odnaleźć się w świecie, w którym człowiek udowodnił, że nie zamierza się do nich stosować? W którym coś, co uchodziło za nieprzekraczalne i święte, już takie nie jest? Homer opiewał wojnę trojańską i jej bohaterów jako ostatnich wielkich herosów z mitycznego, złotego wieku. Niezachowany w całości cykl ośmiu eposów o Troi jest opowieścią o nieuchronnym upadku i przemijaniu. W filmowej adaptacji „Odysei” wątek schyłku cywilizacji wybrzmiewa nader wyraźnie, reżyser czasem dość łopatologicznie wkłada swoim bohaterom w usta zdania o tym, że „kończy się ich epoka brązu”. Jak stwierdza Odyseusz: sami stworzyliśmy wspaniały świat i sami postanowiliśmy go zburzyć. Koń trojański zniszczył poczucie zaufania pomiędzy greckimi królestwami. Przemijanie cywilizacji minojskiej łączy się z przemijaniem człowieka, bo „Odyseja” niezależnie od adaptacji zawsze jest między innymi opowieścią o upływie czasu i godzeniu się z perspektywą własnej śmierci, na której spotkanie wypływa w finale Odys.
Przesłanie, które Nolan odnajduje w starożytnym tekście i kieruje do nas wszystkich, jest czytelne. Doprowadzimy nasz świat do upadku, jeśli odwrócimy się od wartości, które są filarem naszego społeczeństwa – praw człowieka, współpracy, troski o słabszych, honorowego traktowania wrogów. Także poszanowania dla innych form życia – np. dla wiernego psa Argosa, dręczonego przez zalotników.

„Odyseja” to lekcja interpratacji kultury
Nolanowi po raz kolejny udało się połączyć Hollywoodzką, wysokobudżetową produkcję z kinem autorskim. „Odyseja” to wspaniałe zaproszenie do odkrywania bogatego świata mitologii i klasycznej literatury, bo adaptuje Homerycki tekst na potrzeby współczesnego odbiorcy – także młodego i o mniejszych kompetencjach kulturowych. Największym walorem edukacyjnym filmu Nolana jest chyba właśnie to – zachęca do samodzielnych interpretacji i do dialogu. Opinie Twoich uczniów mogą okazać się naprawdę zaskakujące i ciekawe.
W „Odysei” znajdziecie też wiele nawiązań do historii sztuki. Na przykład projekt Polifema i sceny w jego jaskini są bezpośrednio inspirowane „Saturnem pożerającym własne dzieci” Francisca Goi. Cały film jest przepiękny wizualnie i wzbogacony niezwykle ciekawą, łączącą tradycyjne i nowoczesne motywy ścieżką dźwiękową. Świat wykreowany kojarzy się ze starożytną Grecją, ale korzysta też z innych inspiracji (np. łodzie są wikińskie), tworząc wyabstrachowaną z konkretnej rzeczywistości przestrzeń, co wydaje się adekwantną decyzją przy adaptacji ponadczasowego mitu. Ciekawym zajęciem dla klasy zainteresowanej np. mediami i fotografią może okazać się też research na temat tego, jak wykonano film. „Odyseja” jest popisem kunsztu technicznego, większość scen zrealizowano przy wykorzystaniu praktycznych efektów specjalnych, bez CGI.
Inne walory edukacyjne „Odysei”:
- Portret greckiej kultury z epoki minojskiej: wierzenia, zwyczaje, mity, a także wydarzenia historyczne, np. w filmie wspominane są najazdy tajemniczych Ludów Morza, które doprowadziły Minojczyków do upadku.
- Motyw miłości. Penelopa i Odyseusz to jedna z najsłynniejszych par w literaturze.
- Motyw ojcostwa. Wiele scen poświęcono Telemachowi, który najpierw wychowuje się bez ojca, a następnie pomaga mu w odzyskaniu tronu. Wątek syna Odyseusza będzie bliski młodym odbiorcom, którzy również budują swój system wartości i odkrywają własną tożsamość.
- Motyw winy i kary, grzechu i odkupienia, zdrady i zemsty. „Odyseja” to kopalnia uniwersalnych literackich motywów, które wybrzmiewają także w adaptacji.
- Wątki kobiece. Penelopa, Helena, Kirke, Kalipso, Klitajmestra, a także krocząca za Odysem Atena, która pod koniec filmu okazuje się kimś innym i równie ważnym – Nolan rzucił nowe światło na Homeryckie heroiny.
Na film „Odyseja” zapraszamy do kin od 17 lipca.
Katarzyna Kebernik
