Blog

Kandydaci Śmierci

Czterej (nie)pancerni i pies

Grupy Wiekowe

Zagadnienia edukacyjne

Co roku wracają w to samo miejsce: namioty, ognisko, kamera, sztuczna krew i kolejny horror do nakręcenia. Przez kilkanaście lat zmieniło się prawie wszystko – poza ich potrzebą, żeby znów pobyć razem. W „Kandydatach Śmierci” Maciej Cuske zagląda za kulisy niezwykłej przyjaźni chłopaków, którzy z dziecięcej zabawy w kino stworzyli własny rytuał dorastania. A przy okazji pokazuje, że są na tym świecie rzeczy wymagające znacznie większej odwagi niż wejście do ciemnego lasu.

Zobacz zwiastun:

Adi, Staś i Rafał znają się od przedszkola. Od kilkunastu lat wraz z tatą Stasia, dokumentalistą Maciejem Cuske, podczas wakacyjnych wypraw kręcą amatorskie horrory pod wspólnym szyldem „Kandydaci Śmierci”. Co roku pojawiają się nowe pomysły, lokacje i scenariusze, ale pewne rzeczy pozostają bez zmian: kamera, plan zdjęciowy i kilka dni spędzonych razem.

Kiedyś wspólny film był wystarczającym pretekstem, żeby się spotkać. Dziś – najpierw trzeba znaleźć na to miejsce w wypełnionym po brzegi kalendarzu. Coś przełożyć, z czegoś zrezygnować, komuś powiedzieć: „nie dam rady być wtedy z tobą, jadę z chłopakami”. Wakacyjna eskapada z każdym rokiem coraz mniej przypomina beztroską przygodę – a mimo to bohaterowie po raz kolejny ruszają w plener, żeby przez kilka dni wspólnie działać. I jak zawsze jest z nimi Frunia, nieodłączna psia towarzyszka chłopackich wypraw.

„Kandydaci Śmierci” są więc nie tylko zapisem tworzenia serii amatorskich horrorów. To realizowana na przestrzeni kilkunastu lat opowieść o przyjaźni, dorastaniu i o tym, jak zmieniają się relacje, kiedy zostawiamy za sobą dzieciństwo. Porównywany do filmu „Boyhood” dokument Macieja Cuskego pozwala zajrzeć w kolejne etapy życia bohaterów i odkryć, co zostaje z chłopięcych marzeń, kiedy przychodzi czas, by zmierzyć się z dorosłością.

Kadr z filmu „Kandydaci Śmierci” (reż. Maciej Cuske, prod. Polska 2026, dystrybucja: Against Gravity)

I właśnie tutaj „Kandydaci Śmierci” mogą okazać się szczególnie bliscy młodym widzom. Choć bohaterowie dokumentu są już dorośli, wiele z ich dylematów będzie bliskich także nastolatkom. Co zrobić, kiedy przyjaźń zaczyna wymagać więcej wysiłku? Jak pogodzić własne plany i ambicje z potrzebą bycia blisko ludzi, którzy są dla nas ważni? I jak okiełznać emocje, o których trudno mówić – zwłaszcza, gdy przez lata uczono nas, że lepiej radzić sobie z nimi samemu?

Staś, Adi i Rafał nie zawsze znają odpowiedzi na te pytania. Może właśnie dlatego najciekawsze sceny nie rozgrywają się wcale wtedy, kiedy kamera filmuje kolejny horror. Ich sens kryje się raczej gdzieś obok: we wspólnych wieczorach przy ognisku; w rozmowie prowadzonej trochę za długo; w chwili, kiedy komuś trudno wydobyć z siebie słowa; w spojrzeniu, które mówi więcej niż żart.

Nie wszystko zostaje tak samo

„Kandydaci Śmierci” zaczynają się od wspólnej zabawy w film. Z upływem lat pomiędzy sceny niczym z kina przygodowego – rozgrywające się wśród lasów i surrealistycznych pustkowi, podczas spływów kajakowych i wieczornych biwaków – wkrada się coś, czego nie da się już tak łatwo wyreżyserować: życie.

Chłopcy, którzy kiedyś rozmawiali o tym, jak wyobrażają sobie własną przyszłość, sami zaczynają ją przeżywać. Wracają do dawnych rozmów i konfrontują ówczesne wizje na temat dorosłości z tym, jak naprawdę wygląda ich życie. Każdy z bohaterów zaczyna zmierzać w swoją stronę, a jednak wciąż znajdują powody, by spotkać się przy kolejnym filmie. Wspólna pasja staje się jednym ze sposobów na podtrzymanie relacji, dla której warto przełożyć inne plany i wygospodarować kilka dni, by znowu być razem.

Kadr z filmu „Kandydaci Śmierci” (reż. Maciej Cuske, prod. Polska 2026, dystrybucja: Against Gravity)

Film może być punktem wyjścia do rozmowy z młodymi widzami o tym, co sprawia, że niektóre przyjaźnie potrafią przetrwać kolejne etapy życia. Kluczowe są przecież nie tylko wspólne zainteresowania czy hobby – choć od nich czasem wszystko się zaczyna.

Nie trzeba być pancernym

Jak wyobrażamy sobie stereotypowego bohatera horroru? To raczej ktoś, kto „nie pęka”: idzie przed siebie z zaciętą miną, nie okazuje strachu i nigdy nie zawraca. Kiedy trzeba – bez chwili wahania wchodzi do ciemnego lasu. Kiedy pojawia się potwór – bierze broń i rusza na niego. A jeśli coś naprawdę go przeraża? Najlepiej zachować to dla siebie.

Bohaterowie „Kandydatów Śmierci” mają z tym niewiele wspólnego. I może właśnie dlatego są tak ciekawi.

Kadr z filmu „Kandydaci Śmierci” (reż. Maciej Cuske, prod. Polska 2026, dystrybucja: Against Gravity)

Jest w tej historii coś, czego zwykle brakuje w opowieściach o męskiej przyjaźni: zawahanie, nieporadność i emocje, których nie zawsze da się przykryć żartem czy ironią. Rafał, Adi i Staś chcą nazwać, co właściwie czują – choć nie zawsze wiedzą jak. Czasem najpierw się wkurzają, a dopiero później próbują zrozumieć, dlaczego. Czasem wbrew woli zaczyna drżeć głos, a w kąciku oka pojawia się łza. Trudna rozmowa potrafi kosztować ich więcej niż chcieliby przyznać. Ale mimo wszystko: próbują.

W trakcie wspólnych spotkań rozmawiają o samotności, związkach, rodzinnych zawiłościach i smutku. Otwarcie mówią o tym, czego się boją i o tym, że nie zawsze wierzą we własne możliwości.

To bardzo ciekawy punkt wyjścia do rozmowy z młodymi widzami o tym, czym właściwie jest współczesna męskość i ile kosztuje próba sprostania jej stereotypowemu obrazowi. Film pokazuje, że odwaga nie zawsze przypomina efektowną szarżę na potwora. Czasem wygląda jak powiedzenie: „nie wiem”, „boję się”, „jest mi źle” albo „jesteś dla mnie ważny”.

Co zabieramy z domu?

Jednym z najciekawszych wątków filmu są relacje między ojcami i synami. Maciej, który rozpoczął całą przygodę z chłopcami, jest tatą jednego z nich, a zarazem dorosłym przewodnikiem grupy. Z czasem role zaczynają się jednak komplikować. Bohaterowie przestają być dziećmi. Są już dorosłymi ludźmi, którzy sami podejmują decyzje i zaczynają myśleć o własnym rodzicielstwie.

Pojawiają się więc pytania: co właściwie zabieramy ze sobą z domu? Czego nauczyli nas rodzice? Jak okazujemy uczucia, jeśli sami nie mieliśmy łatwego wzoru?

Kadr z filmu „Kandydaci Śmierci” (reż. Maciej Cuske, prod. Polska 2026, dystrybucja: Against Gravity)

Film pozwala przyjrzeć się tym kwestiom bez prostych odpowiedzi. Pokazuje, że miłość między rodzicem a dzieckiem może być ogromna, a jednocześnie trudna do wyrażenia. Że można widzieć w ojcu autorytet, a jednocześnie mierzyć się z tym, co w jego zachowaniu boli. Że można kogoś bardzo kochać i nie zawsze umieć mu to powiedzieć. I że nauczenie się tych słów może być ważnym krokiem w dorosłość.

Dla młodych widzów to może być dobra okazja do przyjrzenia się własnym więziom rodzinnym oraz refleksji, z jakimi przekonaniami, sposobami reagowania i wzorami relacji wchodzą w dorosłe życie – i które z nich chcieliby zachować, a które świadomie zmienić.  

Od zabawy do tworzenia

Filmy, które chłopcy tworzą od lat, zaczynają się od wspólnej zabawy. Z czasem pojawia się jednak coraz więcej pracy: trzeba wymyślić historię, podzielić się zadaniami, zorganizować plan, dogadać się i wziąć odpowiedzialność za efekt. Nie wszystko wychodzi tak, jak zostało zaplanowane, a kolejne pomysły rodzą się często z tego, co wydarza się po drodze.

Seans udowadnia, że twórcza aktywność nie zawsze musi prowadzić do wielkiego sukcesu, nagrody czy profesjonalnego projektu. Czasem warto coś robić po prostu dlatego, że sprawia nam to przyjemność, pozwala spędzić czas z innymi i daje poczucie, że robimy coś wartościowego.

Kadr z filmu „Kandydaci Śmierci” (reż. Maciej Cuske, prod. Polska 2026, dystrybucja: Against Gravity)

„Kandydaci Śmierci” pokazują także, że nie potrzeba wielkiego budżetu ani profesjonalnego sprzętu, żeby zacząć tworzyć. Co więcej, sam ten proces pozwala rozwijać wiele przydatnych umiejętności: od wymyślania historii i szukania rozwiązań, przez współpracę i dzielenie się zadaniami, po planowanie i organizację pracy. Dla uczniów może to być świetna inspiracja do własnych działań twórczych – od prostego pomysłu na historię po wspólne nakręcenie krótkiego filmu.

„Trzeba zaryzykować”

To jedno zdanie pada w kontekście rozmowy o związkach, ale mogłoby stać się właściwie mottem całego filmu. Ryzyka wymagają przecież nie tylko relacje romantyczne.

Trzeba zaryzykować, żeby powiedzieć przyjacielowi, że jest dla nas ważny. Żeby przyznać się do lęku – albo do błędu. Żeby pokazać komuś, że nie jesteśmy tak pewni siebie, jak mogłoby się wydawać. Zaryzykować trzeba też wtedy, kiedy zaczynamy coś tworzyć i nie mamy pewności, czy to, co robimy, jest wystarczająco dobre.

Kadr z filmu „Kandydaci Śmierci” (reż. Maciej Cuske, prod. Polska 2026, dystrybucja: Against Gravity)

A jednak bohaterowie to ryzyko podejmują. Otwarcie rozmawiają o zwątpieniu we własne umiejętności, o poczuciu bycia niewystarczającym i o tym, jak trudno czasem uwierzyć, że to, co robią, ma sens. To doświadczenie okazuje się jednak częścią twórczej pracy, a nie dowodem na to, że ktoś powinien zarzucić swoje działania.

Warto więc zapytać młodych widzów: co dzieje się z nami, kiedy zaczynamy w siebie wątpić? Czy brak pewności siebie powinien nas zatrzymywać? Czy można bać się, że coś nie wyjdzie, i mimo to próbować?

Nie ma jednej instrukcji

„Kandydaci Śmierci” są w gruncie rzeczy opowieścią o dorastaniu, które nie kończy się wraz z osiągnięciem dorosłości. Zmieniają się problemy, obowiązki i role, jakie pełnimy, ale pytania pozostają zaskakująco podobne: kim chcę być? Jak chcę żyć? Kogo chcę mieć obok siebie? I co zrobić, kiedy nie wiem, jak odpowiedzieć na te pytania?

Bohaterowie także nie dostają na nie gotowych recept. Nadal uczą się, jak rozmawiać, jak pogodzić własne życie z przyjaźnią i co zrobić z rzeczami, które trudno im jeszcze nazwać. I mimo tej niepewności po raz kolejny podejmują ryzyko.

Kadr z filmu „Kandydaci Śmierci” (reż. Maciej Cuske, prod. Polska 2026, dystrybucja: Against Gravity)

Nie ma więc jednej instrukcji dorosłości. Są za to ludzie, do których warto wracać, rzeczy, których warto próbować, i rozmowy, na które czasem trzeba się zdobyć. Może właśnie dlatego po tylu latach bohaterowie wciąż rozstawiają namioty, wyciągają kamerę i robią kolejny film.

Na seans filmu „Kandydaci śmierci” zapraszamy do kin.

Paulina Kulesza

Dowiedz się jak zamówić seans

Najnowsze materiały edukacyjne

Zobacz wszystkie scenariusze!

Obcy

Materiały edukacyjne do filmu „Obcy” (reż. François Ozon, Francja 2026, dystrybucja: Gutek Film)

Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego

Materiały edukacyjne do filmu „Dzień dziecka księdza Jana Kaczkowskiego” (reż. Artur Wierzbicki, Polska 2026, dystrybucja: TVP)

Młody Waszyngton

Materiały edukacyjne do filmu „Młody Waszyngton” (reż. Jon Erwin, USA 2026, dystrybucja: Galapagos Films)

100 dni: Misja Zeus

Materiały edukacyjne do filmu „100 dni: Misja Zeus” (reż. Mikołaj Piszczan, prod. Polska 2026, dystrybucja: Next Film)

Flavia de Luce

Materiały edukacyjne do filmu „Flavia de Luce” (reż. Bharat Nalluri, prod. USA, Wielka Brytania 2026, dystrybucja w Polsce: M2 Films)

Sunny Dancer

Materiały edukacyjne do filmu „Sunny Dancer” (reż. George Jaques, prod. Niemcy, Wielka Brytania, 2026, dystrybucja w Polsce: Forum Film)

500 mil

Materiały edukacyjne do filmu „500 mil” (reż. Morgan Matthews, prod. Irlandia, Wielka Brytania, Cypr 2026, dystrybucja w Polsce: Best Film)

Chłopiec na krańcach świata

Materiały edukacyjne do filmu „Chłopiec na krańcach świata” (reż. Grzegorz Wacławek, Marta Szymańska, Hiszpania, Polska, Turcja 2025, dystrybucja Młode Horyzonty).

Mandalorian i Grogu

Materiały edukacyjne do filmu „Mandalorian i Grogu” (reż. Jon Favreau, USA 2026, dystrybucja: Disney).